Byłam dziś z Martynką u laryngologa. Ponad miesiąc temu byłam z nią
pierwszy raz, bo wydawało mi się że źle słyszy. Długo też była
przeziębiona, w zasadzie to tylko kaszel miała przez prawie dwa miesiące
i chciałam sprawdzić co laryngolog powie. No i wyszło że Martyna źle
słyszy, ma wysiąki w uchu jednym, w drugim przekrwienie, no i
powiększony trzeci migdał. No ale miała brać krople do nosa i doustne i
dziś do kontroli. Trochę się bałam, że coś źle wyjdzie, ale wszystko
jest w jak najlepszym porządku. Kontrola za pół roku. Ale lekarz
powiedział, że wtedy to od choroby miała lekki odchyły.
Kamień z serca, że jedna sprawa za nami.
Bo
we wtorek idziemy do ortodonty. Też druga wizyta. Bo Martynka ma lekko
żuchwę przesuniętą w lewo? czy tam w prawo, no i miała jeść tylko prawą
stroną. Zobaczymy co tam ortodontka powie, czy też coś korygować
będziemy już teraz, czy jednak Martyna za mała jeszcze.
No Martyna
jeszcze ma płaskostopie i koślawość pięt i nosi wkładki korekcyjne w
butach. Mamy też ćwiczyć stopy, no ale ciężko nam idą ćwiczenia, jakoś
codziennie czas ucieka :/ Mam nadzieję, że jakoś może samo się
naprostują te piętki, hmm... Ma nosić buty z piętą usztywnioną, trochę
latem będzie z tym problem, bo Martyna nosiła buty bez piętki, no ale
nie może takich.
No więc takie to mam koślawe dziecko :P
Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń